Strony

Top Menu

SZTUKA

DESIGN

55 lat od premiery: Jak być kochaną!


Dokładnie 55 lat temu film "Jak być kochaną" w reżyserii Wojciecha Hasa wszedł na ekrany. Widzowie i krytycy spodziewali się kolejnego utworu o okupacji, ponieważ rozliczenie filmowców z tymi wydarzeniami trwało przez kilkanaście lat po wojnie. Wojciech Has zrobił jednak publiczności niespodziankę. Czas wojny służy tylko za tło poruszającej opowieści o tragicznej, nie spełnionej miłości. Tę miłość na ekranie przeżywa Barbara Krafftówna, a dzięki jej wybitnej kreacji film przeszedł do historii i nieustannie podbija serca kobiet.

Film „Jak być kochaną" w reż. Wojciecha Jerzego Hasa, 1962 r., źródło: Fototeka FN


Rola Felicji w "Jak być kochaną" Wojciecha Hasa  stała się najważniejszą kinową rolą Barbary Krafftówny. 

Nie dziwię się, bo to jest piękna historia opowiedziana z kobiecego punktu widzenia. Podstawą scenariusza były autentyczne losy dziewczyny nazywanej przez przyjaciół Kropeczką. Po wojnie wyjechała do Londynu. Na podstawie jej przeżyć z czasów wojny i okupacji Brandys napisał opowiadanie, a Has zwrócił się do niego z propozycją stworzenia scenariusza - wspomina aktorka. - Zasługą Hasa było to, że zobaczył we mnie materiał aktorski. Jestem wielbicielką jego genialnego, malarskiego widzenia obrazu filmowego. I precyzji. Żadna epoka, żadne zmiany nie naruszają ich wartości - mówi Krafftówna.

Felicja, główna bohaterka filmu, jest młodą, początkującą aktorką, zakochaną bez wzajemności w koledze po fachu - Rawiczu (w tej roli Zbigniew Cybulski). Gdy pada nań podejrzenie o zabicie volksdeutscha, dziewczyna podejmuje się ukryć go w swoim mieszkaniu. Marzy, że Rawicz mieszkając z nią, odwzajemni jej uczucie. Żeby mieć ukochanego przy sobie, gotowa jest na każde poświęcenie. I rzeczywiście, los wystawi ją kilkakrotnie na bardzo ciężką próbę... 

Rola Felicji w wykonaniu Barbary Krafftówny została okrzyknięta jedną z największych kreacji kobiecych w dziejach polskiego filmu. Aktorka świetnie oddała skomplikowaną i niebanalną osobowość swojej bohaterki. Mistrzowsko ukazała często sprzeczne uczucia, kierujące jej postępowaniem. Wiarygodnie nakreśliła ewolucję duchową dziewczyny, którą bolesne doświadczenia nauczyły gorzkiej, życiowej mądrości. Film otrzymał "Złote Wrota" za scenariusz i kreację Barbary Krafftówny na Międzynarodowym Festiwalu w San Francisco w 1962 roku.

Film „Jak być kochaną" w reż. Wojciecha Jerzego Hasa, 1962 r., źródło: Fototeka FN



Sposób, w jaki Wojciech Jerzy Has podszedł do rozliczenia tematyki wojennej, był zupełnie inny niż twórcy "Kanału", czy "Popiołu i diamentu" Andrzeja Wajdy.

Spośród wszystkich filmów Hasa, ten zdobył sobie największe uznanie. Nie dlatego, żeby był najlepszy. W dorobku hasa odnajdziemy filmy bardziej drapieżne i ludzkie - jak 'Pętla' - i bardziej przemyślane artystycznie - jak 'Złoto' [tekst powstał w 1964 roku, a więc zanim Has nakręcił "Rękopis znaleziony w Saragossie' i "Sanatorium pod klepsydrą' - przyp.red.]. A jednak 'Jak być kochaną' pozostanie utworem, do którego ciągle będzie się powracać, o którym nie sposób zapomnieć. Mówiło się, że tajemnica powodzenia tego filmu tkwi w czymś specyficznym; leży on na głównym szlaku tematycznym 'szkoły polskiej' - dyskusji o heroizmie i antyheroizmie. Ba! Są nawet tacy, którzy uważają dziś 'Jak być kochaną' za ukoronowanie tej szkoły, zamknięcie pięknej karty polskiego filmu" - pisał Janusz Skwara w recenzji w magazynie "Film".

Kadr z filmu "Jak być kochaną"

Ważną kreację stworzył w filmie również Zbigniew Cybulski, który w pewien sposób zdemitologizował tu swego sztandarowego bohatera - Maćka Chełmickiego z "Popiołu i diamentu".  
Nawiązaniem do słynnej sceny z płonącymi kieliszkami była wizyta Felicji w knajpie w poszukiwaniu Wiktora. Realia są podobne – lokal, alkohol, „Czerwone maki”, wspominki i... Zbigniew Cybulski jako alter ego Maćka Chełmickiego. Wymowa jest odwrotna – świeżość wokalistki i romantykę „chłopców z lasu” zastępują marne knajpiane sentymenty, kabotyńskie popisy i fałszywe pseudoheroiczne opowieści. „Skrzeczy” tu rzeczywistość podważając sakralizowane mity, każąc pochylić się nad losem szarych pokaleczonych wewnętrznie ludzi.

Wojciech Has

Dzieło Hasa zwraca się ku bardzo osobistym problemom słabych i kruchych zwykłych ludzi, pozostających na uboczu życia środowiskowego, a nawet w ogóle społecznego. Skupione jest na ich intymności i dylematach, które rzeczywistość okupacyjna w znacznej mierze determinuje i mocno intensyfikuje. Film przez wielu krytyków uważany jest za kończący okres Polskiej Szkoły Filmowej, zarówno ze względu na bardzo wyrazisty i częściowo polemiczny zwrot ku egzystencjalnym problemom zwyczajnych ludzi, jak i fakt, że jest to właściwie ostatnie wielkie dzieło tego prądu.

Copyright © ACH TAK!. Designed by OddThemes & SEO Wordpress Themes 2018