Strony

Top Menu

SZTUKA

DESIGN

Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein - przyjaźń geniuszy


Czy wiedzieliście, że Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein byli prywatnie dobrymi przyjaciółmi? Naukowcy co prawda spotkali się po raz pierwszy na konferencji naukowej, ale utrzymywali również kontakty prywatne, spędzając nawet razem wakacje w górach. 

Albert Einstein i Maria Skłodowska-Curie

Początki znajomości

Einstein i Curie spotkali się po raz pierwszy w 1909 roku w Genewie z okazji 350-lecia tamtejszego uniwersytetu, założonego przez Jana Kalwina. Uczeni na pewno widzieli się na uroczystej ceremonii, gdzie otrzymali honorowe dyplomy oraz na późniejszym bankiecie. Można sobie wyobrazić, że udało im się wtedy zamienić jedynie kilka słów, bo prawdziwa przyjaźń i długoletnia korespondencja rozpoczęła się dopiero dwa lata później.

Pierwszy Kongres Solvaya, Bruksela 1911. Maria Skłodowska opiera się o stół, Einstein stoi jako drugi od prawej

W 1911 roku Einstein i Skłodowska-Curie zostali wyróżnieni w gronie 21 naukowców, którzy otrzymali zaproszenie na pierwszą światową konferencję fizyki zorganizowaną przez belgijskiego przemysłowca Ernesta Solvaya. W trakcie Kongresu, Einstein zbliżył się do francuskiej grupy, którą reprezentowali Maria Skłodowska-Curie, Jean Baptiste Perrin i Paul Langevin. W liście do Heinricha Zanggera słynny fizyk napisał, że francuscy naukowcy go oczarowali, a Madame Curie obiecała nawet, że odwiedzi go z córkami. 

W tym samym liście odniósł się także do plotek krążących wokół romansu Skłodowskiej-Curie i Langevina: - Nie wierzę, że Madame Curie jest żądna władzy, ani czegokolwiek innego. Jest bezpretensjonalna, szczera, a poza tym ma ogromną liczbę obowiązków i problemów. Błyszczy inteligencją, ale pomimo jej porywczej natury, nie jest na tyle atrakcyjna aby zagrozić innej kobiecie.

Skandalistka

Po powrocie z konferencji na Skłodowską-Curie w Paryżu czekała niemiła niespodzianka. Pod domem Skłodowskiej zebrał się rozwścieczony jej romansem z Langevinem tłum, który przeraził jej córki i zmusił kobiety do zamieszkania w domu zaprzyjaźnionej rodziny. Dlaczego Francuzi w tak ostry sposób odpowiedzieli na zarzuty pod adresem Skłodowskiej? Duży udział w rozpętaniu nagonki na jej osobę miała prasa, która opisywała ją jako agnostyczkę lub Żydówkę z Polski, która rozbija porządną francuską rodzinę. W tym trudnym czasie Skłodowska otrzymała nieoczekiwane wsparcie właśnie od Einsteina, który dodawał jej otuchy w liście.

List Alberta Einsteina do Marii Skłodowskiej-Curie z 23 listopada 1911 roku


Einstein pisał: "Czuję się zmuszony powiedzieć Pani, jak bardzo podziwiam jej intelekt, ambicję i szczerość, i jestem szczęśliwy, że mogłem poznać ją bliżej w Brukseli. Każdy, kto nie zalicza się do tych padalców [plotkujących o Pani], jest z pewnością szczęśliwy, zarówno teraz jak i przedtem, że mamy wśród nas takie osobistości, jak Pani i Langevin, których znajomość jest prawdziwym przywilejem. Jeśli hołota nadal będzie o Pani mówić, proszę po prostu nie czytać tych bzdur, ale raczej zostawić je padalcom, dla których je napisano."

Skąd u Einsteina tak wielka empatia dla Madame Curie? W tym samym czasie słynny fizyk borykał się z kłopotami małżeńskimi, pisząc do swojej dawnej miłości, że jego małżeństwo było błędem. Wkrótce Einstein rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną i poślubił bliską kuzynkę.

Wycieczka w góry

Niedługo skandal wokół Skłodowskiej-Curie ucichł, ale jej znajomość z Einsteinem nadal się rozwijała. Noblistka napisała mu entuzjastyczną rekomendację, dzięki której objął katedrę profesora na Uniwersytecie w Pradze. W marcu 1913 roku wraz z kolegami zaprosiła go na Sorbonę, gdzie wygłosił gościnny wykład. Po powrocie do domu Einstein napisał do Skłodowskiej: "Jestem głęboko wdzięczny Pani i Pani przyjaciołom za to, że tak serdecznie mnie przyjęliście i pozwoliliście uczestniczyć w Waszym życiu codziennym. Być świadkiem cudownego koleżeństwa takich ludzi jest najbardziej uskrzydlającą rzeczą, jaką mogę sobie wyobrazić."

Albert Einstein i Maria Skłodowska-Curie. Jezioro Genewskie, 1925

W tym samym liście Einstein przypomniał Madame Curie o wycieczce w góry, którą zaplanowali dla swoich rodzin. Wyprawa odbyła się w sierpniu 1913 roku w południowo-wschodniej Szwajcarii, a udział w niej wzięli: Skłodowska-Curie z córkami, Einstein ze starszym synem i kilku innych zaproszonych przez niego gości. Eva Curie tak wspominała te wakacje: "Spacerując Einstein wykładał towarzyszce swoje teorie na punkcie których miał obsesję, a które Maria jako jedna z nielicznych w Europie rozumiała. (...) Zatrzymując się nagle Einstein chwytał ją za ramię i wykrzykiwał - Pani rozumie, muszę wiedzieć, co dokładnie dzieje się z pasażerami windy, która wpada w pustkę."

Mimo niepodważalnego podziwu Einsteina dla osiągnięć Skłodowskiej i jej etyki pracy, fizyka drażniły pewne cechy jej charakteru. Po wspólnych wakacjach napisał do swojej kuzynki (a późniejszej żony) Elsy Lowenthal: "Madame Curie jest bardzo inteligentna, ale zimna jak ryba, nie okazuje radości lub smutku. Jej jedynym środkiem ekspresji jest chyba narzekanie na rzeczy, które się jej nie podobają."

Ostatnie lata

W kolejnych latach naukowcy nadal pozostawali w bliskich kontaktach. Skłodowska zaprosiła Einsteina ponownie na Sorbonę w 1922 roku, a następnie do prac nad projektami międzynarodowej współpracy naukowej w Lidze Narodów. Z tego okresu zachowało się sporo listów, ponieważ Einstein akceptował pozycję, to znów ją odrzucał i to kilkakrotnie. Ostatecznie naukowiec zaangażował się w prace Ligi i wziął udział w pięciu sesjach komitetu (1925-1931), gdzie miał okazję spotykać się z Madame Curie.

Kongres Solvaya, Bruksela 1927. Maria Skłodowska-Curie siedzi w dolnym rzędzie trzecia od lewej, Albert Einstein po środku.

Po raz ostatni starzy znajomi spotkali się w październiku 1933 roku w Brukseli na kolejnym Kongresie Solvaya. Maria Skłodowska-Curie wkrótce zmarła, a Einstein wygłosił mowę na jej cześć w 1935 roku w Nowym Jorku podczas Dnia Pamięci Curie w Roerich Museum. W przemówieniu powiedział: "Miałem to szczęście, że przez 20 lat z Madame Curie łączyła mnie wysublimowana i zgodna przyjaźń. (...) Miała siłę, czystość woli, surowość wobec siebie, obiektywizm i niezachwiany sąd, które rzadko można znaleźć w jednej osobie. Zawsze myślała o sobie jak o służącej społeczeństwu, a ogromna skromność nigdy nie pozwalała jej na samozadowolenie."
Copyright © ACH TAK!. Designed by OddThemes & SEO Wordpress Themes 2018