Strony

Top Menu

SZTUKA

DESIGN

Kalina Jędrusik - seksbomba i skandalistka PRL

Była największą seksbombą i skandalistką PRL. Nazywana polską Marilyn Monroe i polską Bardotką szokowała, uwodziła spojrzeniami i kusiła swoich fanów. Aktorka i piosenkarka, przez całe lata przyspieszała bicie serca męskiej części widowni. Oprócz uroku seksbomby posiadała niesłychany talent aktorski. Teatr był jej ogromną pasją, kamera ją kochała. Dzisiaj mało kto o tym pamięta.



Cnotliwa Kalina

Kalina Jędrusik urodziła się 1930 roku w Częstochowie. Jako córka przedwojennego senatora wychowywana była na dobrze ułożoną panienkę.  W domu często rozmawiało się o sprawach ważnych i może nie do końca zrozumiałych dla dzieci. Jednak te nasiąkały dyskusjami o polityce i sztuce, dopiero później zdając sobie sprawę z ich przydatności w dorosłym życiu. Ojciec często powtarzał, że jego dzieci mogą w życiu robić co chcą, byle tylko nikogo nie skrzywdziły.  Nie miał nic przeciwko, gdy Kalina podjęła decyzję o zdawaniu egzaminów do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Na studia aktorskie dostała się za pierwszym razem w 1948 roku.

Była nieśmiała. Według mojej wiedzy, skończyła studia będąc dziewicą. Cnotę chowała dla męża. Była strasznie staroświecka. (...) Zbyszek Cybulski, oświadczył, że jest dziewczyna na Wybrzeżu, która z nim kończyła krakowską szkołę, ale to porządna dziewczyna, jeszcze dziewica i jego przyjaciółka, której nie pozwoli skrzywdzić. Może ją sprowadzić na próbne zdjęcia, pod warunkiem, że ją sam przywiezie i odwiezie. I przywiózł Kalinę Jędrusik, on, strażnik jej cnoty, choć Kalina nigdy nie robiła wrażenia, by kiedykolwiek mogła być dziewicą. A jednak była to prawda.  - zapewnia jej wieloletni przyjaciel Kazimierz Kutz, który poznał ją na planie filmu "Kanał".

Teatr Wybrzeże



 W 1953 roku skończyła szkołę teatralną w Krakowie. Po dyplomie Lidia Zamkow ściągnęła ją wraz z grupą młodych aktorów (Cybulski, Kobiela, Herdegen) do gdańskiego Teatru Wybrzeże. W Gdańsku została na dwa lata. Zagrała tam tylko w kilku sztukach, ale szybko dała się poznać jako aktorka obdarzona inteligencją sceniczną i umiejętnością wyczucia nastroju. W tym czasie kierownikiem literackim Teatru Wybrzeże był Stanisław Dygat, uznany pisarz. 


 Od początku moje aktorstwo związane był z Dygatem. Jako licealistka rozczytywałam się w jego utworach, a na egzamin do szkoło teatralnej wybrałam obszerny fragment "Jeziora Bodeńskiego". Również na egzamin końcowy przygotowałam prozę Dygata, a po szkole rozpoczęłam pracę w teatrze, gdzie Stanisław był kierownikiem literackim.


Mimo, że pracowali w tym samym miejscu, do pierwszego spotkania doszło jednak przypadkowo na ulicy. Bliżej poznali się podczas imprezy sylwestrowej. Potem mimo przeszkód połączyło ich ogromne uczucie. 


Życie ze Stasiem

Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat


Dygat, mimo iż starszy o 16 lat i mający już żonę i 9-letnią córkę, uległ urokowi młodziutkiej aktorki. 

Staś wyłowił mnie z morza i byłam jego złotą rybką - opowiadała Jędrusik

 Z powodu problemów mieszkaniowych, po rozwodzie Stanisława z Władysławą Nawrocką i tak mieszkali wspólnie, Stanisław, jego żona, córka oraz Kalina. Z czasem Trójmiasto okazało się dla zbyt małe. Dygatowi dokuczał brak życia towarzyskiego, natomiast Kalina uważała, że praca w Teatrze Wybrzeże nie rokuje perspektyw. Przeprowadzili się więc do Warszawy. Zzamieszkał z Kaliną. 17 lipca 1958 wzięli ślub. Stanowili parę, która nie tylko błyszczała na salonach, ale też mocno szokowała nawet tych bywalców, którzy nie stronili od dobrej zabawy. Dygatowie zawsze prowadzili dom otwarty. Spotykały się w nim dwa światy: intelektualiści, przyjaciele Stanisława Dygata, oraz artyści, przede wszystkim aktorzy z kręgu przyjaciół Jędrusik. Nad pięknymi umysłami i pięknymi twarzami królowała jednak tylko ona - Kalina. W relacjach przyjaciół pojawiają się informacje o przyjściu na świat wspólnej córeczki, która po kilka dniach zmarła oraz licznych poronieniach. Dla Kaliny były to ogromne tragedie. Ciężko było jej się pogodzić także z wiadomością, że nie będzie mogła mieć dzieci. Mimo wszystko miłość Stanisława i Kaliny przetrwała.


Łączyła ich więź szczególnie silna. Metafizyczna poniekąd. Tworzyli niezwykłą parę. Ich związek odcinał się wyraźnie od ogólnie dostrzegalnych stereotypów małżeńskich, a niektóre jego przejawy były dla wielu szokujące. Najoryginalniej ułożyli swój konsensus w sferze uczuć. Ponieważ miłość stanowiła dla nich wartość ponad wszelkie inne, mieli do niej stosunek pryncypialny. Kiedy wygasło Stasiowi - był przecież od Kaliny znacznie starszy - i wspólne łóżko przestało być dla nich nieodzownym rekwizytem, dali sobie wolność w miłości i ustalili, że wspólny dom jest najlepszym dla niej siedliskiem. - opowiadał o małżeństwie Kaliny i Stanisława Kazimierz Kutz


Kalina Jędrusik, Fot. Tadeusz Rolke
Kalina prowadziła bujne życie erotyczne, często zmieniała partnerów. Co na to wszystko Stanisław Dygat? Wiedział o przygodach żony i zezwalał na nie. Według relacji Kazimierza Kutza, przyzwolenie było wynikiem zawału, który Dygat przeżył w dość młodym wieku. Wówczas lekarze zasugerowali mu, by zapomniał o życiu erotycznym. Dla Dygata ważniejsza była twórczość, wydał więc bankiet z okazji "przejścia na erotyczną emeryturę", gdzie po cichu oddał swojej żonie królowanie w krainie seksu. Nie zmienia to faktu, że Dygatowie byli wspierającym się w zdrowiu i chorobie, zgodnym małżeństwem. Na długiej liście podbitych przez Kalinę Jędrusik męskich serc znaleźć można aktora Tadeusza Plucińskiego (wówczas żonatego), operatora Wiesława Rutowicza (został potem mężem Magdaleny Zawadzkiej), mistrza skoku o tyczce Włodzimierza Sokołowskiego, aktora Władysława Kowalskiego (także żonatego), piosenkarza Wojciecha Gąssowskiego. Z tym ostatnim wiąże się anegdota, którą żyła cała Warszawa. Otóż Stanisław Dygat, który miał w zwyczaju zaprzyjaźniać się z niektórymi kochankami swojej żony, zaproponował nawet Gąssowskiemu... by na czas remontu mieszkania piosenkarz wprowadził się do jego domu. Wkrótce za wykonawcą hitu "Gdzie się podziały tamte prywatki" do drzwi państwa Dygatów zapukała także... żona, tancerka Małgorzata Potocka, która dziś wyznaje: "Stanowiliśmy zgodny, przynajmniej przez jakiś czas, trójkąt".


Na scenie

Kalina Jędrusik. Z realizacji: Poskromienie złośnicy, 11 lutego 1977 - Teatr Rozmaitości (Warszawa). Fot. Myszkowski Leon.


Przez 35 lat grała na najlepszych scenach stolicy. Była Ofelią w „Zamku w Szwecji" (1961), Katarzyną w „Poskromieniu złośnicy" (1977), George Sand w „Lecie w Nohant". Jej ostatnią rolą teatralną stała się Eleonora w „Tangu" (1990) reżyserowanym przez Kazimierza Dejmka. Wielkie kreacje stworzyła na małym ekranie. Miała odwagę: nie odwróciła się od nowego medium, którym wielu artystów gardziło. Od razu wyczuła wielkość Teatru Telewizji, chętnie grała w przedstawieniach wystawianych wtedy jeszcze na żywo. A telewizja była jej wierna. Od debiutu w „Abelardzie i Heloizie" w reżyserii Adama Hanuszkiewicza (1957) aż do ostatniej roli w „Vaclavie" Mrożka (1990) w reżyserii Dejmka. Do kina nie miała szczęścia. Mimo pokaźnej filmografii rzadko grywała role godne jej talentu. Choć czasem z epizodu potrafiła stworzyć perełkę. Taką jak szaleńczo zakochana Lucy Zukerowa z „Ziemi obiecanej" Wajdy. Ale przede wszystkim Kalina śpiewała. W 1960 roku pojawiła się po raz pierwszy w Kabarecie Starszych Panów jako dziewczyna zrobiona ze zbędnego żeberka kaloryfera. Zmieniała się z programu na program, na oczach widzów z blondynki stała się interesującą, tajemniczą kobietą o kasztanowych włosach, pełną tęsknoty i liryzmu. 



Ale ja się w szampanie kąpię! 

Kalina Jędrusik w filmie "Lekarstwo na miłość", reż. Jan Batory

Życiorys Kaliny Jędrusik obfituje w niejasności, skandale i plotki. Miała opinię seksbomby, a swoim  zachowaniem potrafiła zgorszyć Władysława Gomułkę oraz jego żonę. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych zniknęła z ekranów, zgodnie z legendą za sprawą samego I sekretarza PZPR. Żona dygnitarza podobno rzuciła w ekran telewizora popielniczką, gdy zobaczyła na nim Jędrusik.


Doszło do tego, że uzyskała zaszczytny tytuł kobiety niedopuszczonej do środków masowego przekazu. Nikt nie zastanowił się wtedy, że jeśli już, to odpowiadać powinni ci, co fotografowali ją nazbyt dokładnie. Wszyscy zastosowali się do nakazu tak gorliwie, że się poddała -  w którymś z programów wystąpiła w sukni szczelnie zapiętej pod szyję. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że w puencie programu odwróciła się tyłem, pokazując dekolt sięgający pośladków- wspomina Jerzy Markuszewski, reżyser, współtwórca Studenckiego Teatru Satyryków.

Kalina Jędrusik i jej imponujący dekolt

 Środowisko aktorskie postrzegało Kalinę jako nadużywającą alkohol gwiazdę. Plotka o jej kąpielach alkoholowych, krąży do dzisiaj, a przyczyniła się do tego sama Kalina.

Krystyna Cierniak-Morgenstern, aktorka: Jesteśmy w Chałupach i zawsze około siódmej rano straszny ogonek do miejscowego małego sklepiczku. Wszystkie rybaczki tam przychodziły, wśród nich znalazła się Kalina, która tego dnia przyszła kupić szampan. Rybaczki w kolejce zaczęły się buntować:
– Co to? po szampana? o siódmej rano? My tutaj po chleb przychodzimy – i tak dalej. A Kalina:
– Ale ja się w szampanie kąpię!.
Kalina Jędrusik w filmie "Lekarstwo na miłość", reż. Jan Batory

 Kalina słynęła także z zamiłowania do przeklinania.
 Włodzimierz Korcz: Opowiadano przez lata anegdotę o Kalinie i strażaku. Że kiedyś stała za kulisami i paliła papierosa, czego oczywiście robić nie wolno. I podszedł do niej strażak, który zawsze pilnuje porządku w teatrze, bardzo grzecznie ukłonił się:
– Pani Kalino, ale tutaj nie wolno palić.
Kalina, która była nieduża, mimo to spojrzała na niego z góry:
– Odp….ol się, strażaku”.
Anegdota jest niedokładna, właściwie jest to ćwierć anegdoty. Całą chyba najlepiej opowiadał Gustaw Holoubek:
„W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział:
– Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić.
A Kalina jak Kalina – z wdziękiem odparła:
– Odpierdol się, strażaku.
I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości, i krzyknął do Rylskiej:
– Ja też potrafię przeklinać, ty kurwo stara!
Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział:
– A pan jest chuj!
Przy czym strażak był inny.
Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju. Typowa komedia pomyłek. Qui pro quo.
Kalina Jędrusik w garderobie


Przemiana



Kalina Jędrusik w sztuce Żołnierz królowej Madagaskaru w reżyserii Romualda Szejda. Warszawa, 1977.
 Dygatów rozdzieliła śmierć. W 1978 roku pisarz zmarł na zawał serca. Ku zaskoczeniu wszystkich w Kalinie Jędrusik dokonała się olbrzymia przemiana. "Ta jawnogrzesznica się nawróciła. Była rozmodlona."- zdumiewał się Kazimierz Kutz. Biegała na msze, śpiewała pieśni religijne... swingując i kręcąc przy tym biodrami. Nie dostawała ciekawych propozycji zawodowych, jej emploi się wyczerpało. Jej ostatnią filmową rolą była postać nauczycielki śpiewu w obrazie Krzysztofa Kieślowskiego "Podwójne życie Weroniki" w 1991 roku.


Koty 

Kochała koty, choć była uczulona na ich sierść. Zwykło się mówić iż zmarła na atak astmy 7 sierpnia 1991 roku. Dom, w którym mieszkała na warszawskim Żoliborzu, przepisała opiekunce Aleksandrze Wierzbickiej.
  
Kalina Jędrusik i jej kot
Zobacz także: Marilyn Monroe
Copyright © ACH TAK!. Designed by OddThemes & SEO Wordpress Themes 2018