Strony

Top Menu

SZTUKA

DESIGN

Jak odnaleźć swoich przodków - przewodnik dla początkujących

Skłamie ten kto przyzna, że ani razu nie wpisywał w google swojego nazwiska. Wyszukiwanie informacji na swój temat jest naturalnym zaspokojeniem ciekawości - co o nas, może wiedzieć każdy? A czego my, możemy dowiedzieć się o nas samych wpisując swoje nazwisko? Sporo, choć czasem ta czynność staje się dopiero początkiem genealogicznej przygody.

zdjęcie: Amelia JK
  
Warto zacząć od najpóźniejszego nazwiska jakie utkwiło nam w głowie. Przypomnieć sobie w jakiej miejscowości dana osoba się urodziła lub w jakiej parafii wzięła ślub. Jeżeli nazwisko jest rzadkie sprawa staje się zupełnie prosta, jeżeli popularne potrzebna jest cierpliwość. Wiele baz internetowych zawiera skany aktów metrykalnych lub ich cyfrowe odpowiedniki. Są to bardzo cenne źródła wiedzy, szczególnie świadectwa chrztów i akty małżeństwa w obrządku rzymskokatolickim. 

Księgi parafialne

Podczas soboru trydenckiego (1545–1563) nałożono na księży obowiązek prowadzenia ksiąg parafialnych. Były to wtedy jedyne zapiski dotyczące niemal całej ludności kraju. Niestety, większość z nich nie przetrwała do czasów dzisiejszych. W większości parafii zachowały się księgi z XIX wieku, rzadziej te z XVIII. Jest też wiele miejscowości, w których księgi uległy zniszczeniu podczas II wojny światowej.

Świadectwa chrztu

Działo się w miejscowości "w" dnia „x” miesiąca ”y” roku „z”. W pierwszej kolejności wymieniano zawsze ojca, informowano o jego wieku, zawodzie, miejscu zamieszkania. Gdy dziecko było nieślubne –wymieniano zazwyczaj nazwisko akuszerki, czyli odpowiednika dzisiejszej położnej lub kogoś innego zgłaszającego dziecko. W drugiej kolejności wymieniano w czyjej asyście ojciec przyszedł podawać dziecko do chrztu. Pierwszą osobą wymienioną po ojcu był przeważnie ojciec chrzestny, o którym również nie zapomniano wspomnieć skąd był, ile miał lat i kim był. Dodatkowo wspominano kolejną osobę jaka przybyła z ojcem dziecka i ojcem chrzestnym – albo była nim osoba z rodziny, albo z sąsiedztwa albo z kościoła lub szpitala np. organista lub dziad kościelny lub szpitalny, na którego temat również podawano wspomniane szczegóły. Formuła zapisu dalej mówi nam, że ojciec okazał nam dziecię płci żeńskiej lub męskiej, spłodzone dnia „x” z jego małżonki. W tym miejscu padało imię i nazwisko rodowe jego żony, a gdy było nieznane – pisano, że „rodu niewiadomego”, opisując również wiek matki. Po przedstawieniu rodziców dziecka prezentowano oficjalnie jakie wybrano dla dziecko imię bądź imiona oraz zaprezentowano rodziców chrzestnych dziecka. Na koniec aktu – w zależności od tego czy stawiający do aktu umieli pisać czy nie – była informacja o głośnym przeczytaniu aktu i jego podpisaniu.

Akty małżeństwa

Zawierają datę i miejsce zawarcia związku małżeńskiego, informacje o współmałżonkach (imię i nazwisko, stan cywilny, wiek lub datę urodzenia, miejscowość, z której pochodzą, imiona i nazwiska rodziców), dane świadków (imię i nazwisko, czasem zawód lub miejsce pochodzenia) oraz, podobnie jak w poprzednich, dane dotyczące księdza udzielającego sakramentu. W tym wypadku księgi galicyjskie są bogatsze i zawierają wywody przodków.
Księgi zgonów
Zawierają datę i miejsce zgonu, imię i nazwisko oraz wiek zmarłego, czasem przyczynę śmierci, informacje o pozostałej rodzinie, dane osoby zgłaszającej, datę i miejsce pogrzebu.

Wizyta w archiwum


Niekiedy poszukiwania internetowe zatrzymują się w martwym punkcie - więcej już nie znajdziemy. Sprawa nie jest jednak stracona. Jeżeli poszukiwania dotyczą osoby, których chrzciny, ślub lub zgon odbył się mniej niż 100 lat temu, szybkim krokiem należy udać się do parafii, w której wydarzenie miało miejsce. Tam rozmawiamy z księdzem, prosimy o udostępnienie księgi parafialnej i szukamy. Jeśli od sakramentu minęło więcej niż 100 lat, swoje kroki trzeba skierować w stronę najbliższego archiwum, które przechowuje tego typu dokumenty. 

Urząd Stanu Cywilnego

W USC, tak jak w parafiach, przechowywane są dokumenty z ostatnich stu lat, po czym przekazywane do Archiwum Państwowego. W rzeczywistości mogą to być dane z np. 105 lat, jeśli księga obejmująca rok 1906 rozpoczyna się od wpisów z roku 1901. Znajdziemy tu zapisy o narodzinach, małżeństwach i zgonach, czyli wszystko to, co nas najbardziej interesuje. Jednak poszukiwaniami w USC możemy objąć tylko najbliższą rodzinę, gdyż za każdym razem musimy wykazać nasze pokrewieństwo z osobą, o której chcemy uzyskać informacje.

Poszukiwania można zlecić

Nie musimy sami szukać swoich korzeni. Jest wiele firm zajmujących się poszukiwaniami przodków, można też zamówić poszukiwania pracownikom archiwów.

Za poszukiwania można zapłacić, ale uczucie jakie towarzyszy odkryciu właściwiej osoby samemu jest niezwykle przyjemne. Mi udało się dotrzeć do zapisków z końcówki XVIII wieku, a satysfakcja ze znalezienia swoich korzeni jest ogromna. Gorąco polecam!
Copyright © ACH TAK!. Designed by OddThemes & SEO Wordpress Themes 2018