Strony

Top Menu

SZTUKA

DESIGN

Niekończące się historie



Święta minęły, dekoracje będą nas straszyć jeszcze przynajmniej przez miesiąc, podobnie jak czekoladowe Mikołaje i bombki w koszach z przecenionymi słodyczami.
Byłam w tym roku wyjątkowo grzeczna i dostałam mnóstwo prezentów - a jednak patrząc pod choinkę miałam poczucie deja vu - przecież te wszystkie rzeczy już dostałam. Wielokrotnie. 

Zerkając na półkę z książkami, komiksami i DVD odnoszę wrażenie, że żyjemy w świecie niekończących się sequeli, doskonałe serie są zabijane przez kolejne części; doskonale widać to na przykładzie seriali: o ilu produkcjach można powiedzieć, że skończyły się w odpowiednim momencie?

Ted, trzeba było poznać mamę najpóźniej w trzecim sezonie

A przecież i te seriale, które już dawno pożegnaliśmy, powracają - po 20-tu latach fani nie mogą się doczekać nowego Twin Peaks - w końcu wszyscy kochamy to, co znamy. 

Czy taka praktyka jest zła? Może warto sięgnąć po coś nowego, zamiast po odgrzewany kotlet? Ile można wyciągnąć z jednej dobrej historii i jak jej nie zabić? Przyjrzyjmy się na chwilę kilku pozycjom, którymi będą zainteresowani raczej zagorzali fani, niż nowi czytelnicy.

POWRÓT ZZA GROBU 


Praktyka, którą zauważyłam po raz pierwszy przy okazji fenomenu serii Millenium Stiega Larssona. Zmarły przedwcześnie pisarz zdążył napisać tylko trzy książki o Mikaelu Blomkvist z planowanych siedmiu; na szczęście znalazł się godny (?) spadkobierca - David Lagercrantz. Tym samym otrzymaliśmy czwartą część - Co nas nie zabije. Kontynuacja sagi, ci sami bohaterowie, fabuła powstała wedle notatek Larssona, a jednak książka znacząco odbiega od trylogii. Prawdopodobnie i tak doczeka się ekranizacji - grono fanów jest zbyt duże, aby zmarnować taką szansę na zarobek.

Agatha Christie czy Sophie Hannah?

Jak podnieść sprzedaż swoich książek? Użyć znanego i lubianego bohatera, takiego jak Herkules Poirot. Znany detektyw powraca po 40 latach, autorka Sophie Hannah namaszczona przez spadkobierców Agathy Christie dopisała do jego dorobku kolejne morderstwo. Inicjały zbrodni pozostają smutną podróbką, przypominają szkolne opowiadanie o ulubionym bohaterze: pisarka wykorzystuje znane motywy: szare komórki, słabość do symetrii, mylenie Belga z Francuzem. Ta część wypada bez zarzutu, jednakże bohater wykreowany w całości przez Hannah jest wyjątkowo nieciekawym policjantem - nędzną imitacją kapitana Hastingsa, a zaplątana fabuła bardzo chciała przebić swą zawiłością Dziesięciu murzynków i Morderstwo w Orient Expressie. Królowa kryminału może się przewracać w trumnie, ale korona pozostaje na jej głowie. 

PRZEKLĘCI FANI


Lucy Maud Montgomery skarżyła się, że Ania z Zielonego Wzgórza nie daje jej żyć - czytelniczki domagają się kolejnych części, a ona ma już dosyć pisania o rudowłosej dziewczynce. Podobny problem spotkał Małgorzatę Musierowicz, która wyznała, że często ma już dosyć Jeżycjady, ale dzielnie wydaje kolejne części serii. Zbuntowała się również J.K.Rowling - wiele lat temu zapowiedziała, że przygody Harry'ego Pottera zamkną się w 7 częściach - ale co zrobić z tak misternie wykreowanym uniwersum i rzeszą fanów?



Rowling pisze kolejne powieści - kryminalne, które nie zdobywają już tylu czytelników, może dlatego, że opublikowała je pod pseudonimem? Dobry, choć gorzki Trafny wybór spotkał się z krytyką, jakby czytelnicy nie potrafili zrozumieć, że nie jest to tylko historia o nudnych mugolach, w której zabrakło rozdziału o Dursley'ach.
Rozbrykani fani doczekali się i dostali więcej Harry'ego, powstał nie tylko film o Fantastycznych zwierzętach, ale i książka o Przeklętym dziecku - a właściwie adaptacja scenariusza teatralnego pod patronatem Rowling, ale napisana przez Jacka Thorne'a. I fani się cieszą, i autorka ma spokój - do czasu... Ale może ich żądze zaspokoją kolejne filmy?

DZIECI I DZIECIŃSTWO


Kolejną kurą znoszącą złote jajka są komiksy - czytelnicy będą sięgać po kolejne części z przyzwyczajenia i sentymentu. Zmieniają się autorzy, kończą się pomysły na przygody, a bohaterowie w ogóle się nie starzeją, chociaż są rysowani od kilkudziesięciu lat.

wciąż jeszcze powstają przygody Asteriksa!

Gdy już się skończą pomysły na przygody bohatera, zawsze można sięgnąć do jego dzieciństwa, opowiedzieć o przeszłości jego ukochanej lub zająć się dziećmi. Ten los spotkał dzielnego Wikinga Thorgala: kilkukrotnie wydawało się, że nadchodzi koniec sagi, ale 29-ty album zamiast być zakończeniem, okazał się początkiem przygód jego syna Jolana. Równolegle powstała seria o córce Louve, Dzieciństwo Thorgala i Kriss de Valnor (notabene po raz kolejny przywrócona do życia). Zmienili się i rysownicy, i scenarzyści, którzy sami gubią się w wątkach i prawdopodobnie nigdy nie doczekamy się zakończenia - bohaterowie już tyle razy zdążyli umrzeć i zmartwychwstać, że nie spotka ich nigdy wieczne odpoczywanie.

tylko kilka pozycji z uniwersum Thorgala

PO CO DRĄŻYĆ TEN TEMAT?


Z powrotem do znanych historii jest jak z powrotem do rodzinnego domu na święta: budzą się miłe wspomnienia, cieszą odwiedzane stare kąty, chociaż już nie mieścimy się w dawne kapcie, a pokój dziecinny rodzice dawno zamienili w składzik lub siłownię. Lubimy wracać do znanych historii i bohaterów, których kochamy. Niestety, czasem się okazuje, że nowe opowieści są jak bezglutenowe pieguski - ładnie opakowane, wyglądające znajomo, ale pozbawione właściwego smaku i aromatu. Mimo to za rok pod choinką pewnie znów znajdziemy te same książki: n-tą opowieść o Wiedźminie albo dzieciństwo Hobbita. A ja i tak nie mogę się doczekać tego rozczarowania kolejną częścią Harry'ego Pottera.

rys. Marek Raczkowski dla Przekroju


Copyright © ACH TAK!. Designed by OddThemes & SEO Wordpress Themes 2018