Strony

Top Menu

SZTUKA

DESIGN

"Nietykalni" zdetronizowali "Amelię"

Po dziesięciu latach, Amelia musiała ustąpić miejsca na szczycie listy oglądalności. Do tej pory był to najchętniej oglądany na świecie francuski film. Nietykalni cieszą się ogromnym zainteresowaniem widzów za granicą, choć jeszcze nie trafił na wszystkie rynki.  Film czeka na debiut w Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Mimo to już zarobił 310 milionów dolarów, co jest rekordem wszech czasów.  Komedię  już obejrzało 43,11 milionów osób, a ta liczba stale rośnie! 
"W historii przyjaźni milionera sparaliżowanego na skutek wypadku i jego czarnoskórego opiekuna najbardziej zakochali się Niemcy - za Odrą obejrzało ją aż 8,6 mln osób. Nieźle jest też w Hiszpanii (2,5 mln widzów), we Włoszech (2,4 mln) i w Korei Południowej, gdzie do kin poszło 1,7 mln osób. W Polsce też sukces - ponad 800 tys. widzów."
Z czego zatem śmieje się cała Francja, a za nią inne narody, w tym także – miejmy nadzieję – nasi widzowie? (Wszak, jak pisał wieszcz, co Francuz wymyśli, to Polak polubi). Oto sparaliżowany, poruszający jedynie głową, milioner Philippe (François Cluzet) poszukuje pracownika, który dołączy do grupy opiekunów i wykonywać będzie najtrudniejsze, wymagające krzepy, obowiązki. Wśród innych chętnych zgłasza się czarnoskóry Driss (Omar Sy), imigrant z Senegalu, jak się potem okaże, po wyjściu z więzienia. Milionerowi to nie przeszkadza, imponuje mu bowiem w młodzieńcu poczucie humoru i bezceremonialność, z jaką porusza się w wytwornym otoczeniu. Sąsiad blokuje samochodem wyjazd z posesji? Nie ma problemu, wystarczy wyjąć go z auta i pokazać odpowiedni znak drogowy. Córka milionera płacze, bo chłopak ją porzucił? I w tej sytuacji Driss jest niezawodny.  
Mamy tu klasyczny wątek różnic klasowych, lecz mniej w socjologicznym wymiarze, bardziej zaś, jak byśmy mogli w Polsce powiedzieć, w gombrowiczowskim stylu. Forma przeciw formie. Oto nasi bohaterowie wybierają się razem do opery, gdzie Philippe jest bywalcem (ma miejsce w loży), zaś Driss bez wątpliwości znalazł się po raz pierwszy i stąd jego spontaniczna reakcja („A temu co się stało?”), kiedy na scenie pojawia się dziwacznie przebrany i śpiewający po niemiecku artysta. Podobnie wyrazi swe zdziwienie obcując ze współczesną sztuką czy na koncercie muzyki poważnej. Jego pryncypałowi te niezmącone żadną wiedzą, pozbawione snobizmu reakcje zaczynają się podobać. Oczywiście można również w „Nietykalnych” dostrzec metaforę dzisiejszego położenia Francji, byłego mocarstwa, któremu wigoru dodają imigranci wykonujący najtrudniejsze zajęcia, ona sama zaś przypomina trochę sparaliżowanego bohatera filmu, który mimo wszystko ciągle sprawuje władzę dzięki kasie i głowie.
Na koniec najważniejsze – „Nietykalni” to naprawdę świetna komedia pokazująca bohaterów tak różnych, że aż do siebie podobnych. Dlatego mogą się zaprzyjaźnić. Scenariusz osnuty jest na kanwie autentycznej historii, z tym że opiekunem milionera został, dla bardziej rzucającego się w oczy kontrastu, Murzyn zamiast Araba. Ale przecież nietrudno wyobrazić sobie parę złożoną z przedstawicieli innych nacji. Nic dziwnego, że Amerykanie mają ochotę nakręcić remake.Nietykalni, reż. Olivier Nakache, Eric Toledano, prod. Francja, 112 min
             Zdzisław Pietrasik, POLITYKA



Omar Sy po wielkim komercyjnym oraz artystycznym sukcesie filmu Nietykalni i Cezarze za najlepszą rolę męską może przebierać w ofertach. Reżyser "Zakochanego bez pamięci" zaproponował Sy rolę u boku jednej z najpopularniejszych francuskich aktorek - uwielbianej od czasu jej roli w "Amelii" Audrey Tautou. Scenariusz filmu Gondry'ego powstał na podstawie słynnej "Piany złudzeń" Borisa Viana, jednego z najciekawszych pisarzy XX wieku. Napisana w 1947 roku książka znalazła się na 10. miejscu wśród 100 najwybitniejszych powieści ubiegłego stulecia według francuskiej gazety "Le Monde". "Piana złudzeń" opowiada historię miłości dwojga młodych ludzi. Colin i Chloe zakochują się tuż po pierwszym spotkaniu, równie szybko biorą ślub i pewnie żyliby długo i szczęśliwie, gdyby nie to, że Chloe zaczyna rosnąć w płucu... nenufar. A wszystko to zanurzone w typowej dla Viana surrealistycznej atmosferze, absurdalnym poczuciu humoru, erotyce i z jazzem w tle. Idealny materiał dla Michela Gondry'ego. Premiera ma mieć miejsce w 2013 roku. 

Copyright © ACH TAK!. Designed by OddThemes & SEO Wordpress Themes 2018