Strony

Top Menu

SZTUKA

DESIGN

Janusz Głowacki " 5 i 1/2"

Pozycję dorwałam w składzie tanich książek. Ten zbiór dramatów wydany został bowiem w 2007 roku i jest już niedostępny do kupienia w empikach, traficcach i podobnym sklepom. 

Nie czytałam prozy Janusza. O dramatach miałam nikłe pojęcie. Wiem tylko, że ogromną popularnością na amatorskich(najczęściej szkolnych) festiwalach teatralnych Kopciuch bije rekordy popularności. Teraz już wiem dlaczego. Kopciuch ma bardzo ciekawa formę, w pewien sposób klarowną dla początkujących "aktorów". Oto w miejscu pełnym dziewcząt, pojawia się znany reżyser i chce nakręcić reportaż.
Teatr Narodowy, Warszawa 2004

 "Media rządzą dziś światem. Mówią prawdę albo kłamią, kreują nas, a jeśli ktoś się chce im sprzeciwić - niszczą." - Janusz Głowacki

 Antygona w Nowym Jorku, Kopciuch, Czwarta Siostra i Polowanie na Karaluchy to błyskotliwe, ironiczne i naprawdę zabawne dramaty. Moim faworytem nie jest uznawana za najlepszą sztukę Głowackiego Antygona... lecz Polowanie na Karaluchy
Polowanie na karaluchy, Ashland 1989
Dla mnie Polowanie na karaluchy to nie tylko przypowieść emigracyjna. Bawi, wzrusza i skłania do myślenia. O zastoju w życiu i podejmowaniu słusznych wyborów -  o tym dla mnie, młodej kobiety jest ten dramat.  Gorąco polecam!

Oto fragment:

ONA (ucisza go niecierpliwym ruchem ręki, wstaje z łóżka i wraca się do widowni)
Nazywam się Anka, nie mogę spać, jestem z Polski. Tu w Nowym Jorku jestem od trzech lat. Przez ostatnie trzy miesiące nie spałam w ogóle. To znaczy najpierw nie spałam przez jakiś miesiąc, potem spałam, potem nie spałam, ale teraz od czterdziestu dwóch dni, no, może od dwudziestu dwóch nie zmrużyłam oka (przygląda się widowni). Ja jestem aktorką, ale nie mogę dostać żadnej roli przez mój akcent. Podobno mam okropny akcent. Co? (patrzy pytająco na widownię)... Taaa (z rezygnacją). To jest mój mąż Janek (pokazuje palcem). On też nie śpi. To znaczy on teraz udaje, że śpi. (Uśmiecha się.) Wiem na pewno, on nie może zasnąć bez środków nasennych, a ja je schowałam. (Rozgląda się, wyciąga spod materaca proszki i pokazuje je publiczności) Ooooo! (uśmiecha się zwycięsko). Prawdę mówiąc te proszki nie pomagają mu w ogóle. Ale on bardzo lubi ich szukać. On jest pisarzem. Miał książkę wydaną w Paryżu, sztukę wystawioną w Nowym Jorku, na OFF OFF Broadway. Zarobił na niej dwieście czterdzieści siedem dolarów, sześćdziesiąt trzy wziął tłumacz, a pięć ja zgubiłam na przyjęciu po premierze. On nazywa się Krupiński. (Przez moment czeka na reakcję sali, po czym dodaje) Jan Krupiński.


Copyright © ACH TAK!. Designed by OddThemes & SEO Wordpress Themes 2018